Revoltec Lightmouse Precision 2
Niebieskie pudełko, raczej niewielkie rozmiary. Dzięki przezroczystemu plastikowi widzimy co kupujemy. A co kupujemy? Ano myszkę z dwoma tandetnymi tribalami na klawiszach. Jest to jednak rzecz gustu, nie chodzi przecież o wygląd…
Co mamy w zestawie? Oczywiście myszkę, płyta ze sterownikami i kartka A4, na której znajduje się najprawdopodobniej instrukcja, jednakże nie można tego jednomyślnie stwierdzić, gdyż brak tam choć jednego polskiego słowa.
Myszka jest czarna, z domieszką srebrnego (tak tak, srebrne są wspomniane już tribale). Górna część „gryzonia” to cienka warstwa gumy, reszta to plastik. Nie brakuje przezroczystych fragmentów, które ukazują swoje zastosowanie podczas podświetlenia myszki na różne, zmieniające się kolory. Opisywany model ma pięć przycisków. Ich rozmieszczenie w zasadzie nie robi szału, są tam, gdzie być powinny. Jaki jest od spodu? Ma 4 ślizgacze, laser. Niewątpliwą zaletą myszki są sterowniki. Są odpowiednie, nie sprawiają problemów. Czy to jednak wszystko? Wydaje się, że tak. Myszka raczej nie robi oszałamiającego wrażenia…